|
|
Za te stare dobre czasy...
... albo przynajmniej wybielone biegiem dni wspomnienia...
Skończyłem regularnie tutaj pisać w połowie 2005 roku, a mimo to dalej sporo ludzi odwiedza to miejsce. Więc dziś mam prośbę - skoro już tu jesteś, zostaw komentarz. Napisz co Cię tu przyniosło... Jeśli kiedyś się znaliśmy, napisz kim jesteś. Ciekaw jestem kto tu w ogóle zagląda...
Jeszcze jedno... Adres mailowy jest aktualny, ale muszę uprzedzić - minęło 10 lat odkąd zacząłem pisać tego bloga, a 5 odkąd skończyłem. Nie jestem już tamtym chłopcem, więc nie szukajcie go. On umarł już wiele razy, a z jego prochów wyrósł mężczyzna którym jestem. Ach, jakie to wzniosłe... ale pasuje do tekstów dzieciaka którym byłem.
2011-01-16 08:47:04 skomentuj (1) |
Szukając wiatru w doniczce...
Nie wiam co tu się pozmieniało...
Czy blogi są orane i odsprzedawane, jeśli leżą odłogiem...
Ot, rzucę parę sylab, przekopię dwa wersy...
Niech chociaż wygląda na użytkowane....
2009-06-30 23:51:48 skomentuj (2) |
Grzebanie w przeszłości...
Nie wiem czemu tu zajrzałem...
Może po prostu jest mi źle i chciałem to wykrzyczeć światu...
A może szukam czegoś, co zgubiłem dawno temu....
Ale skoro już jestem, napiszę coś...
Ot tak, byle to miejsce jeszcze trochę trwało...
Może jeszcze mi się przyda...
PS: Uaktualniłem maila.
PS2: I jeszcze raz, bo @blog.pl coś nie chciało działać...
2008-10-28 19:16:04 skomentuj (2) |
I to by było na tyle...
Los po raz kolejny mnie zaskoczył... czy może raczej po raz pierwszy pokazał, że ja sam potrafię siebie zaskoczyć...
Znów zaczynam pisać...
Nie wiem na jak długo, ale właśnie teraz potrzebuję tej mojej dłubaniny...
Jednak zbyt wiele osób zna Tęsknotę, a jednym z aspektów nowego początku jest odcinanie obumarłych gałęzi...
Dlatego właśnie musiałem znaleźć nowe miejsca dla moich słów...
Tutaj i tak zbyt długo się zasiedziałem...
Bywajcie, moi mili...
Bywajcie, najwytrwalsi...
2007-08-09 21:54:17 skomentuj (3) |
przedawkowanie przeciwbólowych tabletek ze słów....
powinienem spalić tęsknotę...
albo przynajmniej zamknąć ją w białym pudełku z moją przeszłością, które złowrogo spogląda na mnie spod sufitu....
dlaczego pozwalam, by rany mojej przeszłości jątrzyły się wciąż otwarte..?.
cóż, może łatwiej sprostać masochizmowi niż pustce....
wiem, niewiele w tym sensu.
cały ja.
2006-10-04 23:09:00 skomentuj (2) |
zawspomnienia
Przepraszam, ja tylko na chwilę...
Z czystego sentymentu, obok przechodząc, zaglądam tu znów...
Zdarłem plakaty z okien, zamiotłem podłogę...
Spojrzałem raz jeszcze na okna zszarzałe od latami skrywającego się za nimi wzroku...
A ja, cóż, wciąż w drodze. Włóczę się gdzieniegdzie, stałem się niby chryzantema cmentarna - bezkorzenna, zapomniana, przeszłością pochłonięta...
Któż wie, może kiedyś jeszcze uda mi się zbudować nowy dom dla moich myśli... Może wtedy wrócą natchnienia, emocje, marzenia i sny...
Teraz czas już iść dalej. Nie mogę wszakże się zasiedzieć, mogłoby być trudno znów iść...
A iść muszę... Tak mówi mi tęsknota, którą byłem w czasach odległych, co jakby sprzed moich narodzin zdają się być...
Iść muszę...
Life is elsewhere,
nothing's here.
Turn out the light,
you're the last to leave.
I'll be staying here,
where no Sun shall rise.
No feeling and no pain,
just a milion of last breaths...
2006-04-01 07:27:54 skomentuj (1) |
Człowiek nie potrzebuje ludzi. Człowiek potrzebuje siebie, Człowieka i tła.
Ten blog umiera, już od jakiegoś czasu.
To miejsce zwykło być moim szczytem świata, z którego wznosiłem okrzyk ku Bogom. Jednak z czasem coś zmieniło. Części rzeczy nie mogę tu pisać, bo wiem kto może to przeczytać. Część rzeczy chcę zachowywać tylko dla siebie. Jeszcze inne da się wyrazić jedynie spojrzeniem, do innych potrzebny jest mój głos.
Zapewne nadal będę pisał, jednak nie odpowiada mi już ta forma bloga. Może ktoś z Was kiedyś odnajdzie gdzieś teksty, w których - jak często się starałem - forma i treść będą jedynie środkiem wyrazu, by przekazać znaczenie. To, którego w słowa ubrać się nie da.
Zapewne nie pozwolę też słowom tu zebranym zginąć. Jest to olbrzymia część mojego życia, przemian we mnie i tej wiary w moje sny, która towarzyszyła mi na mojej Drodze chyba od zawsze. W te sny które w realnej przyszłości spełnią się, choć nadal trudno jest mi w to uwierzyć.
Dziękuję wszystkim, którzy zatrzymali się tutaj choć na chwilę. Wszystkim którzy pod tym starym dębem przysiedli się do mnie i uczyli mnie tak samą swoją obecnością, jak i swoimi słowami. Wiele Wam zawdzięczam.
A teraz bywajcie zdrowi. Niechaj Mądrość i Światło prowadzą Was najdzikszymi ścieżkami Losu. Dobrego życia, moi mili...
tęsknota
2005-07-19 12:49:46 skomentuj (7) |
autoportet
odnalazłem dziś siebie
zwiniętego w kłębek
w kącie pokoju
pustymi oczyma
beznamiętnie patrzyłem
nigdzie
chyba chciałem coś powiedzieć
albo chociaż gestem wyrazić jakąś myśl
ale jej nie było
chyba chciałem płakać
ale nie miałem łez
ani uczuć
odnalazłem dziś siebie i od razu chciałem uciec
chyba najpierw uderzył mnie widok fałd tłuszczu
których nigdy nie miałem
obwisła stara skóra wypełniona tłuszczem
dopiero potem pojawił się zapach
musiałem tak gnić już od dłuższego czasu
włosy zaczęły mi już wypadać
i paznokcie sczerniały
całe ciało w tym chorym przygarbieniu było wiotkie
tylko szczęki zaciśnięte boleśnie
i powieki boleśnie rozwarte
chciałem uciec
ale zrozumiałem
że to już niczego nie zmieni
odnalazłem dziś siebie i pożygałem się na swój widok
przynajmniej mam jeszcze zdrowe reakcje
tylko tyle
2005-05-30 02:11:33 skomentuj (5) |
|